Największe ryzyko RODO w erze AI rzadko wynika z „złośliwego algorytmu”. Częściej z prostego odruchu: pracownik wkleja listę klientów, CV albo fragment dokumentacji medycznej do publicznego chatbota, bo „trzeba szybko”.

Poniżej praktyczny przewodnik — nie zastępuje oceny skutków (DPIA) ani opinii IOD, ale porządkuje minimum organizacyjne.

Shadow AI: problem numer jeden

Zanim kupisz „bezpieczne” narzędzie firmowe, sprawdź, czy ludzie nie korzystają już z pięciu innych. Anonimowa ankieta + logi proxy/DNS często ujawniają więcej niż oficjalny rejestr aplikacji.

  • Ustal listę zatwierdzonych narzędzi.
  • Wyjaśnij dlaczego inne są zakazane (przykłady incydentów działają lepiej niż paragrafy).
  • Daj alternatywę: jeśli zabronisz wszystkiego bez zamiennika, Shadow AI wraca tylnymi drzwiami.

Powierzenie przetwarzania i umowa z dostawcą

Gdy narzędzie przetwarza dane osobowe w imieniu administratora, zwykle potrzebujesz umowy powierzenia (art. 28 RODO) oraz jasnych odpowiedzi:

PytanieDlaczego ważne
Czy prompty są używane do trenowania modelu?Ryzyko „wycieku” wiedzy firmowej do modelu
Gdzie fizycznie są przetwarzane dane?Transfery poza EOG, SCC
Jak długo trzymane są logi?Retencja i prawo do usunięcia
Kto ma dostęp po stronie dostawcy?Podpowierzenie, support

Higiena promptów w zespole

  1. Minimalizacja: wklejaj tylko to, co niezbędne.
  2. Pseudonimizacja: zamieniaj nazwiska i NIP na tokeny.
  3. Rozdział środowisk: dane produkcyjne ≠ sandbox.
  4. Review: przy decyzjach wobec osób — zawsze człowiek w pętli.
RODO nie banuje AI. Banuje bezmyślność przy danych, które identyfikują człowieka.

Na koniec: zaktualizuj rejestr czynności przetwarzania i politykę bezpieczeństwa informacji. AI to nowa czynność lub istotna zmiana istniejącej — nie „tylko kolejna apka”.